Narodowo-Chrześcijańska   Strona   Internetowa   w   Calgary
www.polacywcalgary.com

Kościół a państwo

Od czasu do czasu powraca, a ostatnio przybrała na sile, dyskusja na temat tzw. rozdziału Kościoła od państwa. Temat trudny i ( dla wielu) kontrowersyjny. Niektórzy zwolennicy oddzielenia Kościoła od państwa rozumieją tę zasadę w sposób dosłowny.
Jednym słowem – Kościół nie powinien, wręcz nie może, dyskutować i oceniać żadnych spraw państwa, ma stać z boku i troszczyć się wyłącznie o… „zbawienie duszyczek swoich owieczek”.

Nie sposób zgodzić się z takim stwierdzeniem..

W czasach przedchrześcijańskich rozdział miedzy kościołem i państwem nie miał miejsca. Religia była nierozerwalną częścią życia społecznego. W monarchiach władca często był najwyższym kapłanem, a czasami uznawano go za istotę boską. Jako przykład może posłużyć tu tzw. deifikacja (ubóstwienie) niektórych cesarzy rzymskich.

Genezy neutralności światopoglądowej państwa należy szukać w hasłach rewolucji francuskiej
1789 roku, kiedy to po raz pierwszy w Europie nastąpił rozdział państwa od Kościoła, oraz w
Konstytucji Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, która w Pierwszej Poprawce wprowadziła
zakaz ustanawiana religii państwowej, tzw. Establishment Clause. Termin „rozdział Kościoła od
państwa” pojawił się jednak po raz pierwszy nie w amerykańskiej konstytucji, lecz w liście
prezydenta Thomasa Jeffersona do Stowarzyszenia Baptystów w okręgu Danbury w 1802 roku.

W polskim prawie zasada oddzielenia Kościoła od państwa ma całkowicie obcy rodowód. W okresie II Rzeczypospolitej były jedynie formułowane dezyderaty jej prawnego zagwarantowania. Rzeczywistość stosunków wyznaniowych w II RP była jednak odmienna. Państwo posiadało charakter wyznaniowy i prowadziło politykę wartościującą wobec związków wyznaniowych. Zgodnie z art.114 Konstytucji z 1921r. wyznanie rzymskokatolickie uzyskało naczelne stanowisko, wśród równouprawnionych wyznań.

W okresie powojennym, pomimo formalnie następującej już od 1945 roku laicyzacji państwa i prawa, rozdział Kościoła od państwa jako cel polityki władz komunistycznych sformułował publicznie sekretarz KC PZPR Aleksander Zawadzki w przemówieniu z grudnia 1948r. wygłoszonym na zjeździe zjednoczeniowym PPS i PPR.
Co prawda komunistom udało się zlaicyzować struktury władzy państwowej, nie byli jednak w stanie doprowadzić do całkowitej laicyzacji społeczeństwa.

W postkomunistycznej Polsce zasadę rozdziału Kościoła od państwa wyraża Konstytucja Rzeczypospolitej z dnia 2 kwietnia 1997r.( art.25 ust.2) w formule bezstronności religijnej, światopoglądowej i filozoficznej władz publicznych.

Konkordat między Stolica Apostolską i Rzecząpospolitą Polską został podpisany w Warszawie 28 lipca 1993 roku. Artykuł 4. Konkordatu zapewnia Kościołowi katolickiemu i jego instytucjom osobowość prawną, art.8.wolność sprawowania kultu, art.12. prawo do nauczania religii w szkołach zgodnie z wolą zainteresowanych, a art.20. w punkcie1. prawo do swobodnego drukowania i rozpowszechniania publikacji oraz w punkcie 2. prawo do posiadania i używania własnych środków społecznego przekazu, a także do emitowania programów publicznej radiofonii i telewizji, na zasadach określonych polskim prawem. Ze szczegółową treścią Konkordatu można się zapoznać na stronie internetowej http://pl.wikisource.org

W tym miejscu niektórzy czytelnicy mogą zadać pytanie dotyczące funkcjonowania w Polsce rozgłośni radiowej ‘Radio Maryja’, Telewizji Trwam i Naszego Dziennika. Te katolickie środki masowego przekazu działają zgodnie z ustaleniami Konkordatu i obowiązującym w Polsce prawem. Można nie zgadzać się z głoszonymi przez nie treściami i poglądami, ale nie można odebrać im prawa do ich wyrażania. Osoby, które stoją na gruncie przestrzegania prawa i uważają się za zwolenników demokracji nie powinny żądać uciszenia czy likwidacji tych mediów, bo stoi to, samo w sobie, w sprzeczności z ideami demokracji głoszącymi wolność słowa i wyznania. W końcu nikt nie nakazuje i nie przymusza do słuchania tych audycji, czy czytania tej gazety. Uzurpowanie sobie, przez nieprzychylnych tym środkom masowego komunikowania, prawa do wyłączności na tzw. słuszność poglądów i niezaprzeczalną mądrość wynikającą z (ponoć) obiektywnego spojrzenia na świat i rzeczywistość społeczną, stoi w całkowitej sprzeczności z głoszonymi przez nich samych hasłami demokracji i wolności.

Obecnie, w Unii Europejskiej, funkcjonują trzy modele stosunków między państwem a wspólnotami religijnymi: ostra separacja – laicyzm (np.we Francji), model przyjazny (np.Niemcy, Austria, Włochy, Polska) oparty na umowach konkordatowych oraz tzw. zespolenie, gdzie formalnie nie ma rozdziału Kościoła od państwa ( Wielka Brytania, Dania, Szwecja, czy prawosławna Grecja).

Podczas Konferencji Episkopatu Włoch 18 maja 2006r. Ojciec Świetny Benedykt XVI uznał rozdział Kościoła od państwa za „wielki postęp ludzkości”. Powiedział wówczas:

” Kościół jest w pełni świadom, że częścią fundamentalnej struktury chrześcijaństwa jest rozróżnienie między tym, co należy do Cezara i tym, co należy do Boga, między państwem a Kościołem, to znaczy autonomia rzeczywistości doczesnych. Kościół nie tylko uznaje to rozróżnienie i autonomię, lecz cieszy się z niej, uważając ją za wielki postęp ludzkości i za fundamentalny warunek swej własnej wolności i wypełnienia swej powszechnej misji zbawczej wśród wszystkich narodów”. Papież dodał także, że na mocy tej misji zbawczej Kościół nie może się wyrzec zadania oczyszczania rozumu za pośrednictwem swej własnej doktryny społecznej. Ojciec Święty podkreślił również, że:
” w zdrowej świeckości państwa leży to, że rzeczywistości doczesne kierują się swymi własnymi normami, do których należą również instancje etyczne, które mają swój fundament w istocie samego bytu ludzkiego i dlatego w ostateczności prowadzą one do Stwórcy.”.

W praktyce codziennego funkcjonowania zasada rozdziału Kościoła od państwa
oznacza, że Kościół nie ma decydującego słowa w sprawach państwa i że
nie bierze udziału w jego organach ustawodawczych, wykonawczych i sądowniczych
oraz że państwo w swym działaniu nie preferuje żadnej religii, nie wyróżnia żadnej
organizacji religijnej ani światopoglądowej.

Kościoły i ich agencje działające legalnie na terenie kraju mają prawo
wypowiadać się (wolność słowa), jak wszystkie inne legalne organizacje i osoby
prywatne, na tematy polityczne, społeczne i moralne. Mają prawo wpływać na, i
kształtować, postawy i światopogląd swoich wiernych. Prawo to realizowane jest
poprzez nauczanie Kościoła zgodne z jego doktryną wiary.

Działalność duszpasterska i społeczna Kościoła w niczym nie zagraża strukturom politycznym państwa, a nauczanie społeczne i etyczne Kościoła kierując się zasadą godności i wolności jednostki ludzkiej jako podmiotu prawa i procesów politycznych służy dobru człowieka i państwa.

Krystyna T.Konwisorz

Regulamin Strony