Narodowo-Chrześcijańska   Strona   Internetowa   w   Calgary
www.polacywcalgary.com

Smutne zejście mistrza ze sceny pozornie wesołego tańca

   Od kilku tygodni krążąca po miasteczku kalgaryjskim wieść niesie o tym, że nastąpiły zmiany kadrowe w dowodzeniu miejscową polonijną grupą taneczną Polanie, a konkretnie o tym, że pan Sandro Barbosa , nie pełni już funkcji Dyrektora Artystycznego ( 2010-2014). Polanie to już dobrze wykształtowany profil polskiego folklorowego zespołu pamiętającego jeszcze takich jego nauczycieli jak np. Pan Marek Skaliński (1985-1997), Maya Skaliński (1997-2004), Patti Czerski czy (2005-2009), Ewa Piorko (2009-2010).grupa taneczna Wiedzieć trzeba też, że za 3 lata zespół obchodzić będzie 40 lecie swego powstania, co w porównaniu do 150 lecia narodzin Kanady brzmi co najmniej zachęcająco. Tym, którzy nie znają bliżej artystycznej działalności Polan w Calgary, wyjaśnić trzeba, że zespół wielokrotnie gościł na rozmaitych scenach tak w Kanadzie jak i poza krajem. Występy grupy stały się już niemal stałym punktem programowym polonijnych imprez w naszym mieście, takich jak, Polonijny Piknik, obchody rocznic narodowych czy innych znaczących w życiu Polonii wydarzeń. Nie zabrakło też Polan na takich scenach jak, Jack Singer Concert Hall w Calgary z okazji Międzynarodowej Gali, poświeconej pomocy poszkodowanym na Haiti, Spruce Meadows, Lilac Festival czy Leżajsk w Polsce. To tylko namiastka z długiej listy miejsc , w których zabrzmiała piękna nuta muzyki polskiego folkloru opatrzona choreografią kreowaną przez artystycznych patronów Polan. Podziwu godzien obraz wirujących kolorowych spódnic urodziwych młodych Polek, i dzielnie asystujących im tancerzy w żupanach, to tylko jedna strona przysłowiowego medalu. Od czasu do czasu, choć oficjalnie niepublikowane, pojawiają się wśród polonijnej braci, informacje o zbyt częstych zmianach w kadrze dowodzenia grupą i innych kłopotach organizacyjnych. Świadczyć mogą o tym najlepiej rotacje na stanowisku Dyrektora Artystycznego, a jak powszechnie wiadomo, zmiany te nie wpływają zazwyczaj korzystnie na dynamikę rozwoju grupy, czy wypracowywanie wyróżnijącego od innych,  unikalnego charakteru  zespołu. Również, z racji współpracy i uczestnictwa w życiu organizacji polonijnych w Calgary, wiadomym mi jest, o trudnościach Polan wynikających z wynajęć sali, czy przechowywania kosztownych strojów. Nie to jednak jest wiodącym tematem tego reportażu, choć to też nasza polonijna sprawa i następny temat godny specjalnej uwagi . Tak więc, od roku 2010 rolę „ artystycznego reżysera „ grupy przejął pan Sandro Barbosa, postać o której mówiono z nieukrywanymi emocjami i nadzieją na podniesienie tanecznych i organizacyjnych walorów grupy. Nie posiadam głębszej wiedzy na temat, jak ocenić wartości twórcze i talent pana S.Barbosa, a więc, za żadną cenę, nie podejmę się dokonania takiej analizy. Dodam tyko, że jak zawsze w takich razach, pojawiło się wiele, i to często sprzecznych ze sobą opinii, na temat tego pana. Jedne, że to mistrz i talent, a drugie, to już nieco mniej gloryfikujące postać nieznanego wcześniej w Calgary twórcy sceny tańca. Co jednak należy dodać,to to, iż pan Barbosa przemierzył trochę Świata, bo, aż z Brazyli do Europy, a nastepnie do Kanady.

Zainteresowani tak gwałtowną i niespodziewaną zmianą w szykach Polan, zdecydowalismy się na kontakt z panem S. Barbosa w celu zaczerpnięcia wiedzy ze „żródła”, czyli od najbardziej poinformowanej naszym zdaniem osoby. Jednocześnie kusiła nas próba, zajrzenia pod przysłowiowy dywan Polan, z zamiarem umieszczenia rzetelnej informacji na stronie internetowej Polacy w Calgary www.polacywcalgary.com , aby wyeliminować, tak nikomu niepotrzebne spekulacje, czy „calgaryjskiej pantoflowej poczty” plotkarstwa. Kolejnym krokiem w naszej pracy było wykonanie telefonu i rozmowa z mistrzem. W początkowej fazie konwersacji, po drugiej stronie „telefonicznego sznurka”, zapanowała atmosfera lekkiej niechęci, a może nawet frustracji i jakby zmęczenia całą sprawą. Kiedy jednak rozmowa potoczyła się torem rozwagi, że to przecież nie o personalne tarcia i polityczne rozgrywki chodzi, a wyłącznie o umacnianie naszej narodowej kultury, oraz o tą wspaniałą polską młodzież, to wówczas pan Barbosa zdecydowanie wyraził zgodę na wywiad i współpracę z naszą redakcją. Wspomniał też  o trudnościach jakie napotkał, a o jakich też będziemy mogli mówić bez tzw. „politycznej poprawności” ograniczeń. Szczegóły co do mjejsca i czasu spotkania nie były trudne do ustalenia, gdyż rejon w jakim ponoć zamieszkuje mistrz, znajduje się o rzut kamieniem od pomieszczenia w jakim miał odbyć się wywiad. Jednak jak znamy życie, to nie różami jest ono usłane, i nie zawsze z góry nam przychodzi iść . Tak też zdarzyło się i tym razem. Z nieukrywaną przykrością stwierdzam, że w dniu naznaczonym datą spotkania pan Barbosa nie pojawiał się. Ten fakt mocno zastanowił nas, aby nie rzec, zażenował w obliczu kilkuletniej znajomości  pana Sandro, gdyż spotykaliśmy go tu i tam podczas wielu polonijnych imprez.  Mistrz, nawet  nie raczył  powiadomić nas tego dnia o zmianie swojej decyzji. Przecież, nie kosztuje to wiele, ani czasu ani wysiłku. Zwykła krótka informacja telefoniczna czy „mailowa”, z jakimkolwiek uzasadnieniem. Mogą też również być, i zdarzają się niestety, liczne wypadki losowe. Oby nie dotknęły naszego niedoszłego rozmówcy, czego bardzo, ale to bardzo nie życzę, tak mistrzowi jak i nikomu. Jak wspomniałem wcześniej, nie posiadam wiedzy w przedziale sztuki tradycyjnego narodowego tańca, takiej, jaka pozwoliłaby mi sklasyfikować poziom zawodowych i edukacyjnych możliwości pana Sandro Barbosa, natomiast zaistniała sytuacja wskazuje, moim zdaniem, na jednoznaczną ocenę kultury osobistej „mistrza” i nauczyciela polskiej młodzieży. Jeśli „mistrz”, równie lekceważąco traktowal tych, z którymi współpracował w zespole Polanie, a na dodatek tych, od których pobierał zapłatę, to dalsze komentarze co do przyczyn zmian personalych w zespole tanecznym, są tu raczej zbędne. Istnieje dobry zwyczaj, że na zakończenie współpracy zespołowej, niezależnie od tego, jak dobrze, czy może jak „lekko – półśrednio-dobrze” ona przebiegała, obdarowuje się osobę (w tym wypadku mistrza) , drobnym upominkiem. Polecam dowolną pozycję ksiązkową z cyklu „Kultura na codzień”. Redakcja strony internetowej Polacy w Calgary rozważa mozliwość partycypacji w kosztach.

Miroslaw Andraka

Regulamin Strony